Rentrapda’s Weblog


Wesela i ich organizacja
April 29, 2008, 1:29 pm
Filed under: Wszystko

Dawno temu bo 10 lat temu przygotowałam swoje pierwsze wesele. I było super, narawdę rewelacyjnie.

Akt I scena 37 – poeta, panna młoda -

- poeta -
Panno młoda, młoda panno
myślę sobie…….
że co zechcesz to się stanie:

- panna młoda -
Jako, ja nie umiem nic;
niby na moje zawołanie?

- poeta -
Na prośbę i na rozkaz twój:
żeś ty dzisiaj panna młoda
jak jaśmin jak jagoda…..

- panna młoda -
I o cóż się rozchodzi to
że pan tylo się spodziewa

- poeta -
Ty dzisiaj jesteś szczęśliwą,
panno młoda – zaproś gości
tych, którym gdzie złe wciórności
dopiekają – którym źle -

- panna młoda -
I po cóż te z Piekła duchy?

- poeta -
Niechaj przyjdą na podsłuchy,
na Wesele, gdzie muzyka…..

gdzie muzyka..?

Akt I scena 22 – radczyni pan młody

- pan młody -
nie wiesz nie
to tak jak by w uniesieniu….

- radczyni -
W równe nogi wskoczyć w studnie

Nie utoniesz, nie utoniesz

Topi się, kto bierze żonę.

- pan młody -
Niech się stopi, niech się spali
wielkie oczy małe
byle grali na wesele.

Jak się ta muzyka miele,
jak na żarnach, hula, dzwończy,
niech za huka, stuka, puka,
pląsa, bije, przybasuje,
piska skrzypiec struną cienką,
tak podskocznie tak mileńko;
niech się miele jak młyn wodny

szumiejąca, niech się snuje,

szemrzy zgniata ugniata
a niech w dźwiękach się nie kończy

choć by usnąć w tańcowaniu
przy mieleniu, przy hukaniu,
w zapomnieniu, w zapomnieniu,

zapomnisz wszystko
w kołysaniu, w zapomnieniu,
w kołysaniu, w zapomnieniu, kołysaniu

zapomnisz raz

światy czarów – czar za światem! -
jestem wtedy wszystkim bratem

i wszystko jest dla mnie swatem
w tym weselu, w tej radości:

bo ja tak mowie
Bóg mi gości pozazdrości.

i tak

i nie



Dzis opowiem Wam…
April 25, 2008, 7:06 pm
Filed under: 1

Tak własnie opowiem, że… nic nie liczy się

Ze znowu świat potęguje haos wielki jak rozmiar przypisywany himalają :)

Uliczne konexje dające lekcje x4

Ludzie żyją z miesiąca na miesiąc
Wciąż sie gdzieś spiesząc i grzesząc
Jak ty
Spójrz naprawdę to fakty
Życia cie uczą życiowe kontakty
Rada patrz sie prosto w oczy kiedy z kimś gadasz
Nie ważne to czy pytasz czy odpowiadasz
Prosto idź przez życie po co sie skradasz?
Chyba swój rozum posiadasz eee
Uliczne konexje uczą życia cię
Nie ma zaufania ten kto stracił je
Jeden raz, potem już nie ma szans
Nie ma szans, nie ma szans
Nawet
Jeśli jest po imieniu sobie mówmy
Wtedy też bywam nieufny
Bywa
W życiu była nie jedna akcja krzywa
Kiedyś gadka, dziś sie typ nie odzywa
Jak to sie nazywa?
Jak? Przyjaźń fałszywa
Póki ma interes to koleżke zgrywa
Potem fajfus sie na ulicy ukrywa
I prawda wypływa i pękają ogniwa
Łańcuch pęka, jak przecięta wstęga
Tylko prawdziwa przyjaźń to potęga
Sprawdź to, dasz mu jeszcze szansę
Będziesz podchodził z dystansem
Nieufnie, czy nie przekręci znów mnie eee
Czy w chuja znowu tnie? Czy nie?
Uliczne konexje uczą życia cie
Dobrze zastanów nad tym sie

Uliczne konexje dające lekcje x4

Zawsze prosto idę swoją własną drogą
Nie po trupach do celu
Patrzę na tych co nie mogą
Nie obchodzą mnie wzory
Chce być sobą
Nie pozory ustawiają mnie
A uliczne konexje
Jak żyć?
Każdy myśli że to takie bardzo proste by być
Jeden na górze, jeden w dole, inny musi sie kryć
Ktoś zaistaniał szybko do przodu sie pnie
Niestety słaba dusza sie gnie
Grasz w zielone czy ściemniasz?
I tak rozpoznam twój fałszywy uśmiech
Każde słowo
Nie mówię ci uwierz tylko rusz głową
Zawsze można urodzić sie na nowo
Przecież uczysz sie przez całe życie
Trzeba słuchać to zamieniam sie w słuch
Kolejne lekcje
Walka prawdy z pozorami uliczne konexje
Jeden fałszywy ruch i znów sie zacznie
Każdy w kłamstwo popadnie
Wiesz że to nie ładnie

Bo nie może
Mała kłótnia i plecy wchodzą w grę
Nie m nie

Być tak samo

ania każdy zawsze obstawia się
Zawsze wierzę w siebie i uliczne konexje

Uliczne dzieje  konexje dające lekcje x16
Uliczna wiele wiele dum pa ra rakonexje